KPP bez znaku jakości Q

Wielokrotnie mówiłem, że jakość KPP pozostawia wiele do życzenia. Dziś przedstawiam ku temu jasny dowód, którego dostarczyli sami strażacy-ratownicy filmując prowadzone akcje.

Na początku października, podczas 7 Ogólnopolskiego Kongresu Ratowników Medycznych, miałem przyjemność przedstawić wystąpienie dotyczące jakości udzielania kwalifikowanej pierwszej pomocy. Po wykładzie, podczas tak zwanych rozmów kuluarowych, uczestnicy kongresu opowiadali o swoich doświadczeniach przy przejmowaniu poszkodowanych od jednostek udzielających pomocy przed przybyciem zespołów ratownictwa medycznego. Utwierdziło mnie to przekonaniu, że problem jakości kwalifikowanej pierwszej pomocy jest szerszy niż lokalne lokalne braki w szkoleniach.

Dziś chcę powrócić do tematu omawiając kilka przypadków akcji ratowniczych, w których jednostki ochrony przeciwpożarowej udzieliły kwalifikowanej pierwszej pomocy. W tym celu posłużę się dostępnymi w serwisie youtube filmami z akcji ratowniczych, które zamieszczono na kanale 998TVpl. Aby moje słowa nie zostały odebrane wyłącznie jako krytyka, czy hejt opiszę również w jaki sposób powinno wyglądać prawidłowe postępowanie.

Pragnę również podkreślić jedną rzecz. Celem artykułu nie jest ganienie kogokolwiek za popełnione błędy. W pełni rozumiem to, że niejednokrotnie chaos akcji ratowniczej uniemożliwia modelowe udzielenie kwalifikowanej pierwszej pomocy. Z drugiej jednak strony, odpowiednio częste szkolenia prowadzą do wykształcenia wzorców zachowania, które powodują niemalże odruchowe działanie w takich sytuacjach. Zgodnie z zasadą, że najwięcej uczymy się na błędach celem niniejszego postu jest wyciągnięcie wniosków z postępowania oraz unikanie podobnych działań. Innymi słowy edukacja!

2013 – wypadek motocyklisty

27 lipca 2013 roku, około godziny 15:59 do jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej wpłynęła informacja o wypadku komunikacyjnym, do którego doszło przy ul. Piastowskiej w miejscowości Piastów. Jak wynika z informacji zamieszczonych na kanale przez autorów nagrania cyt. “Wypadkowi uległ motocyklista, który wypadał z drogi. Na skutek uderzenia o krawężnik nastąpiło pęknięcie kasku, którego część wbiła się w głowę poszkodowanego”.

źródło: youtube.com, kanał 998TVpl

Nieprawidłowość 1. Zadysponowany zastęp OSP dociera na miejsce zdarzenia w 3:20 minucie prezentowanego filmu. Poszkodowany zastany jest w pozycji leżącej na plecach. Mężczyzna ma założony kask. Na miejscu obecni są również świadkowie zdarzenia. Pierwszy ze strażaków-ratowników po opuszczeniu wozu bojowego zajmuje miejsce na wysokości klatki piersiowej poszkodowanego i nie podejmuje ręcznej stabilizacji głowy.

Rys. 1. Brak rozpoczęcia ręcznej stabilizacji głowy

Wyjaśnienie. Pierwszy strażak-ratownik po podejściu do osoby poszkodowanej powinien zająć miejsce na wysokości klatki piersiowej i rozpocząć ręczną stabilizację głowy. W tym celu należy oburącz chwycić głowę poszkodowanego [1,2]. Następnie stabilizację głowy należy przekazać drugiemu strażakowi-ratownikowi, który powinien zająć miejsce za głową poszkodowanego. Prawidłowy sposób rozpoczęcia stabilizacji głowy przedstawia poniższy film.

Prawidłowe rozpoczęcie stabilizacji głowy i jej przejęcie.

Nieprawidłowość 2. W 3:40 minucie filmu dostrzec można dość osobliwą technikę zdejmowania kasku. Pierwszy strażak-ratownik (znajdujący się przy klatce piersiowej poszkodowanego) próbuje zdjąć kask podczas, gdy drugi strażak-ratownik (znajdujący się za głową poszkodowanego) nadal stabilizuje głowę.

Nieprawidłowa metoda zdejmowania kasku.

Wyjaśnienie. Technika zdejmowania kasku została szczegółowo opisana w wielu podręcznikach z zakresu ratownictwa [1,2]. Podlega ona drobnym modyfikacjom w zależności od typu kasku. W przedstawionym przypadku poszkodowany ma założony kask bez ochrony okolicy żuchwy, co znacznie ułatwia jego prawidłowe zdjęcie. W tym celu pierwszy strażak-ratownik (znajdujący się przy klatce piersiowej) powinien przejąć stabilizację głowy, wsuwając jeśli to konieczne dłonie pod kask. W tym czasie drugi strażak ratownik (zajmujący miejsce za głową poszkodowanego) powinien zsunąć kask z głowy wykonując nim niewielkie ruchy w płaszczyźnie strzałkowej [3]. Prawidłową technikę zdejmowania kasku przedstawia poniższy film.

Prawidłowa technika zdejmowania kasku. Źródło: youtube.com

Nieprawidłowość 3. Kolejna nieprawidłowość nie jest związana sensu stricto z ratownictwem medycznym. Autor nagrania w 3:40 minucie udostępnionego publicznie filmu nie dokonał jego anonimizacji wizerunku poszkodowanego (podobnie w: 4:37, 5:46, 6:14). Twarz poszkodowanego jest w pełni widoczna a tym samym mężczyzna jest w pełni rozpoznawalny.

Wyjaśnienie. Co prawda zgodnie z art. 20 ust. 1 ustawy z dnia 6 listopada 2008 roku o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U. 2009, nr 52, poz. 417) pacjent ma prawo do intymności i poszanowania jego godności. Trudno jednak w przypadku udzielania kwalifikowanej pierwszej pomocy mówić o pacjencie, gdyż osoba staje się nim dopiero wówczas, gdy udzielane są jej świadczenia zdrowotne a kwalifikowana pierwsza pomoc wykracza poza ich definicję. Tym samym poszkodowany, któremu pomocy udzielają jednostki ochrony przeciwpożarowej nie może korzystać z ochrony przysługującej mu na podstawie cytowanej wyżej ustawy.
Warto jednak zauważyć, że zgodnie z aktualnymi przepisami wizerunek jest daną osobową (źródło) a tym samym podlega ochronie przez Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), znane powszechnie jako sławetne RODO. Tym samym autor nagrania powinien uzyskać zgodę na przetwarzanie danych osobowych od poszkodowanego, co w przypadku prowadzenia akcji ratowniczej jest ogólnie rzecz ujmując trudne.
Również krajowe przepisy, a dokładniej ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 1994, nr 24, poz. 83) zakładają, że rozpowszechnienie wizerunku w jakikolwiek sposób wymaga uzyskania zgody. Nie pomoże w tym miejscu tłumaczenie, że autor rejestruje nie wizerunek a czynności podejmowane przez strażaków-ratowników. Wszak podmiotem tych czynności jest poszkodowany, którego można w materiale łatwo rozpoznać. Ponadto podkreślę, że upublicznianie wizerunku osoby poszkodowanej uważam po prostu za nieetyczne.

Nieprawidłowość 4. W 5:12 minucie filmu dostrzec można przerwanie ręcznej stabilizacji głowy. Zajmuje się opatrywaniem powierzchownych obrażeń głowy całkowicie puszczając głowę przy czym nie jest ona stabilizowana kolanami. Nie jest to epizodyczne zdarzenie, gdyż podobne zaniechanie wspomnianej czynności widzimy również w 6:46 minucie filmu.

Przerwanie ręcznej stabilizacji głowy.

Wyjaśnienie. Autor filmu w dyskusji pod zamieszczonym w serwisie youtube materiałem podaje cyt. “Stabilizacja ręczna, tak jak kołnierz, to przeżytek dla niedouczonych ratowników”. Z wielu powodów trudno zgodzić się z tak wyrażonym zdaniem. Obawiam się, że dowodzi ono wyłącznie braku większej wiedzy merytorycznej w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy. Co prawda International Trauma Life Support zliberalizowała w ostatnim czasie podejście do unieruchomienia kręgosłupa, jednak stanowisko to dotyczy wyłącznie kołnierzy szyjnych oraz twardych noszy (deski ortopedycznej) [1]. Tym samym zaniechanie założenia kołnierza szyjnego nie zwalnia ratownika od stosowania ręcznej stabilizacji głowy. Po drugie, nie wolno zapominać, że omawiany materiał filmowy został zarejestrowany w 2013 roku, czyli przed liberalizacją stanowiska dotyczącego stosowania unieruchomienia kręgosłupa. W czasie udzielania pomocy poszkodowanemu strażacy-ratownicy nie mogli tym samym wiedzieć, że w przyszłości zmieni się podejście do obowiązujących wówczas standardów.
Warto w tym miejscu podkreślić, że liczne badania wykazały iż sam kołnierz szyjny nie jest wystarczająco skuteczną metodą stabilizacji odcinka szyjnego kręgosłupa [4,5,6,7]. Z tego też powodu, pomimo jego zastosowania należy kontynuować ręczną stabilizację głowy. Można ją przerwać dopiero wówczas, gdy poszkodowany znajdzie się na desce ortopedycznej a jego głowa zostanie unieruchomiona w odpowiednim systemie immobilizacji.

Nieprawidłowość 5. Kolejna nieprawidłowość dotyczy telnoterapii. Proszę zwrócić uwagę, że wdrożenie tlenoterapii biernej następuje dopiero w 6:27 minucie nagrania. Stanowi to opóźnienie podaży tlenu względem aktualnych procedur kwalifikowanej pierwszej pomocy. Strażacy ponadto stosują sprzęt niebędący na wyposażeniu zestawu PSP R1 w postaci pulsoksymetru. Osoba nagrywająca podaje przy tym cyt. “95 mam tlenu tętno 130“.

Wyjaśnienie. Zgodnie z procedurą nr 2 do “Zasad Organizacji Ratownictwa Medycznego w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym” tlenoterapię należy wdrożyć po ocenie oddechu. Stosowany przez strażaków-ratowników pulosksymetr nie wchodzi w skład zestawu PSP R1. Co prawda załącznik nr 4 do wspomnianych wyżej “Zasad […]” zawiera “Minimalny standard wyposażenia podmiotów KSRG w zestawy ratownictwa medycznego” jednak niewolno zapominać, że określony tam standard zestawu PSP R1 stanowi katalog zamknięty. Tym samym może być on modyfikowany wyłącznie w kwestii liczby sztuk konkretnego sprzętu (np. zamiast kompletu 6 rurek ustno-gardłowych, komplet 12 rurek ustno-gardłowych). Nie może być natomiast rozszerzany o nowe elementy wyposażenia. W przeciwnym razie jednostki równie dobrze mogłyby zakupić pasy do stabilizacji miednicy, kamizelki KED, czy idąc dalej ciśnieniomierze, defibrylatory manualne a nawet aparaty USG lub narzędzia chirurgiczne.
Podczas dyskusji na temat pulsoksymetru w kwalifikowanej pierwszej pomocy bardzo często podkreśla się argument, że jest to proste urządzenie a strażacy-ratownicy potrafią zinterpretować podawane wyniki. Film dowodzi jednak odwrotnej tezy! Wyraźnie słyszalny jest komentarz osoby nagrywającej cyt. “Musimy podać tlen” a po chwili “95 mam tlenu, tętno 130“. No zaraz! W 2013 roku powszechnie przyjętym punktem odcięcia normy wysycenia krwi tlenem było 94% (przy FiO2 = 0,21). Zatem jeśli zaczynamy zabawę z pulsoksymetrem, to skoro poszkodowany miał wartość saturacji wyższą niż dolna granica normy, nie występowały wskazania do podaży tlenu. Wobec posiadania pulsoksymetru dowodzi to wyłącznie braku umiejętności zinterpretowania wyniku.

Nieprawidłowość 6. Proszę zwrócić uwagę, że podczas całego nagrania strażacy-ratownicy nie przeprowadzili szybkiego badania urazowego. Ich uwagę zwróciły powierzchowne urazy, których opatrzeniem zajęli się pomijając dalsze badanie. Zachwiało to całym algorytmem wynikającym z procedury nr 2.

Wyjaśnienie. Strażacy-ratownicy powinni po przybyciu na miejsce zdarzenia wykonać następujące czynności:

  1. Ocena bezpieczeństwa
    Na podstawie prezentowanego nagrania nie można jednoznacznie określić, czy ocena bezpieczeństwa została wykonana.
  2. Rozpoczęcie stabilizacji głowy
    Pierwszy strażak-ratownik powinien zająć miejsce na wysokości klatki piersiowej i rozpocząć stabilizację ręczną głowy. Następnie drugi strażak-ratownik powinien zająć miejsce za głową poszkodowanego i przejąć stabilizację.
  3. Ocena przytomności
    Pierwszy strażak-ratownik (przy klatce piersiowej) powinien lekko potrząsnąć mężczyznę za ramiona i zadać głośne pytanie “Halo! Co się stało?“. Jeśli poszkodowany nie reagowałby na tak zadane pytanie należałoby uznać go za osobę nieprzytomną.
  4. Udrożnienie dróg oddechowych
    Drugi strażak-ratownik (za głową) powinien udrożnić drogi oddechowe poprzez wyciągnięcie żuchwy do pozycji przodozgryzu (nie mylić z rękoczynem Esmarcha).
    Podkreślę w tym miejscu, że obecny u poszkodowanego kask umożliwia urazowe udrożnienie dróg oddechowych bez jego zdejmowania. W przeciwnym razie przed oceną ABC należałoby zająć kask z głowy.
  5. Ocena oddechu
    Pierwszy strażak-ratownik (przy klatce piersiowej) powinien pochylić się nad twarzą poszkodowanego i przez 10 sekund oceniać obecność oddechu metodą “patrzę-słyszę-czuję”.
  6. Rozpoczęcie tlenoterapii
    Zgodnie z procedurą nr 2, po ocenie oddechu należy wdrożyć tlenoterapię bierną lub czynną (w zależności od częstości oddechu). Pierwszy strażak-ratownik (przy klatce piersiowej) powinien zlecić tą czynność drugiemu (przy głowie), który na czas zakładania maski twarzowej z rezerwuarem powinien stabilizować głowę kolanami.
  7. Ocena krążenia
    Pierwszy strażak-ratownik (przy klatce piersiowej) powinien jednocześnie ocenić obecność tętna na tętnicy szyjnej oraz tętnicy promieniowej. Metoda ta daje możliwość szybkiego rozpoznania centralizacji krążenia, która jest jednym z objawów wstrząsu. Należy również ocenić nawrót kapilarny.

Po ocenie ABC strażacy-ratownicy powinni zdjąć właściwą techniką (patrz film wyżej) kask z głowy poszkodowanego. Następnie powinni przeprowadzić szybkie badanie urazowe. Jego schemat prezentuje poniższy materiał filmowy.

Szybkie badanie urazowe

2018 – potrącenie pieszego

Kolejny film prezentuje zdarzenie z 17 czerwca 2018 roku. Do potrącenia mężczyzny doszło około godziny 15:00 przy ul. Ceramicznej. Tym razem zastęp rejestrujący akcję nie jest pierwszą przybyłą na miejsce jednostką. Tym samym nie mamy jakichkolwiek informacji, czy przeprowadzona została ocena ABC oraz szybkie badanie urazowe.

źródło: yutube, kanał 998TVpl

Na samym początku, zanim zacznę mówić o dostrzeżonych nieprawidłowościach zwrócę uwagę na jedną rzecz. Osoba nagrywająca w trakcie dojazdu do miejsca zdarzenia łapie za radiotelefon i łącząc się z PSK mówi cyt. “karetka, karetka, potrzebna karetka“. Nie wyszedł z wozu. Nie wie co z poszkodowanym. OK! Zespół ratownictwa medycznego wezwany! Prawdopodobnie dyżurny przekaże do Skoncentrowanej Dyspozytorni Medycznej informację, że doszło do wypadku komunikacyjnego. Mimo to – jako ratownik medyczny – dostając takowe wezwanie chciałbym wiedzieć mniej więcej do czego jadę. Tym bardziej, że na miejscu zdarzenia są wykwalifikowani (ponoć) ratownicy, który udzielają pomocy. Zatem może zamiast nerwowego krzyczenia przez radiotelefon “karetka, karetka” można by najpierw zbadać poszkodowanego?

Nieprawidłowość. Od momentu dotarcia na miejsce zdarzenia zastępu nagrywającego całe zdarzenie ignorowane są procedury urazowe. Jest to widoczne od 2:46 minuty filmu, gdzie nikt z obecnych strażaków-ratowników nie stabilizuje ręcznie głowy.

Wyjaśnienie. Ponownie przypomnę, że zgodnie z aktualną wiedzą medyczną w przypadku podejrzenia urazów kręgosłupa konieczna jest stabilizacja ręczna głowy [1,2]. O ile można dyskutować nad tym, czy kołnierz zakładać, czy też nie to ręczna stabilizacja głowy nie podlega dyskusji.
Po kilku sekundach poszkodowany ma założony kołnierz szyjny. Co z tego, skoro nadal nikt z obecnych strażaków-ratowników nie stabilizuje ręcznie głowy! Jak wspomniałem już powyżej sam kołnierz szyjny nie stanowi wystarczającego unieruchomienia [4,5,6,7].

Podsumowując

Oba materiały dowodzą jasno, że w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Tym samym uważam, że dopóki strażacy-ratownicy będą udzielać kwalifikowanej pierwszej pomocy tak, jak pokazano to filmach, dopóty ratownicy medyczni w strukturach jednostek ochrony przeciwpożarowej nie powinni móc udzielać świadczeń zdrowotnych lecz powinni zająć się edukacją. Koledzy, jest naprawdę dużo do zrobienia!

Pamiętajmy o tym, że wrzucanie materiałów na popularne portale jest bronią obosieczną. Z jednej strony można budować swój prestiż – głównie wśród laików. Z drugiej jednak łatwo można dać dowód swojej niekompetencji. Powiem więcej: nawet narazić się na ewentualne roszczenia albowiem ujawnianie wizerunku poszkodowanego daje dość dużą furtkę do wszelkich roszczeń. Tym samym warto dołożyć wszelkich starań aby w materiałach uniemożliwić rozpoznanie osób poszkodowanych.

Piśmiennictwo

  1. Campbell JE, Czukowska-Milanova L, Gucwa J, Madej T, Stuczyńska G, Żurek I, Fąferek J, Jaskuła J. Ratownictwo przedszpitalne w urazach. Wyd. pol.: Kraków: Medycyna Praktyczna, op. 2015.
  2. PHTLS. Prehospital trauma life support. Eighth edition: Burlington, MA: Jones & Bartlett Learning, 2016.
  3. Swartz EE, Boden BP, Courson RW, Decoster LC, Horodyski M, Norkus SA, Rehberg RS, Waninger KN. National athletic trainers’ association position statement: acute management of the cervical spine-injured athlete. Journal of athletic training. 2009;44:306–331.
  4. Horodyski M, DiPaola CP, Conrad BP, Rechtine GR. Cervical collars are insufficient for immobilizing an unstable cervical spine injury. The Journal of emergency medicine. 2011;41:513–519.
  5. Dixon M, O’Halloran J, Cummins NM. Biomechanical analysis of spinal immobilisation during prehospital extrication: a proof of concept study. Emergency medicine journal : EMJ. 2014;31:745–749.
  6. Dixon M, O’Halloran J, Hannigan A, Keenan S, Cummins NM. Confirmation of suboptimal protocols in spinal immobilisation? Emergency medicine journal : EMJ. 2015;32:939–945.
  7. Ben-Galim P, Dreiangel N, Mattox KL, Reitman CA, Kalantar SB, Hipp JA. Extrication collars can result in abnormal separation between vertebrae in the presence of a dissociative injury. The Journal of trauma. 2010;69:447–450.

54
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
41 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
31 Comment authors
AgataJacekAdam StępkaMaciekAndrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agata
Gość
Agata

Myślę, że nie ma co się oburzać na krytyczny ton tego artykułu, błędy są ewidentne, nie tylko ze strony strażaków (!). Wystarczy zadać sobie pytanie: “Czy ja chciał(a)bym być ratowany/a w ten sposób?”. No ja bym wolała, żeby jednak ta pomoc była na lepszym poziomie, ale dobrze, że w ogóle jest. Jak chodzi o same nagrania, to nie powinny znaleźć się w Sieci, po prostu dlatego, że wielu ludzi czerpie wiedzę z YouTube’a, również o tym, jak udzielać pierwszej pomocy. Ale to, co mi się rzuca w oczy, to nie tyle błędy ratownicze, co dydaktyczne. Nie zawsze człowiek sobie zdaje… Czytaj więcej »

Andrzej
Gość
Andrzej

Fajnie że mówi się o poziomie kształcenia KPP. To na pewno problem o którym trzeba mówić, co więcej – trzeba podejmować działania by było lepiej. W ZRM jest inaczej – młodzik po studiach zazwyczaj trafia do zespołu gdzie może się uczyć od wykwalifikowanych kolegów ( o ile koledzy chcą uczyć i o ile ten ktoś chce słuchać..) . I codziennie w czasie dyżurów powtarzają i utrwalają swoją wiedzę. KPP – to certyfikacja na kilka lat. Kilka lat, przez które część z nich nie ma możliwości podnoszenia kompetencji, nie utrwala wiedzy itd.. Pomimo wszystko – fajnie że są. A artykuł wybaczcie,… Czytaj więcej »

Maciek
Gość
Maciek

Pasja nie uratuje życie tylko wiedza 😉

Olaf
Gość
Olaf

A ktoś Pan wogóle jest?
Z tego materiału dowiedziałem się że stabilizacja głowy ratuje życie
Posiadam film jak lekarz z ZRM podejmuje osobę urazową dodam że dziecko około 6,7lat na rękach, a gdy sam sobie otwierał drzwi do karetki to oparł sobie to dziecko na kolanie. . “wiele pracy jeszcze przed nami drodzy koledzy”

Tralalala
Gość
Tralalala

Komentarz widać zrobiony przez osobę która nigdy nie pracowała na pierwszej linii, a jeżeli nawet to krótko. Dla przykładu przy większości tego typu akcji ratownicy prm nie raz po załadowaniu pacjenta do ambulansu od razu zdejmowali z niego kołnierz, co do tlenu to jego zbyt duża ilość też jest szkodliwa (zasadowica).

PotężnySanitariusz
Gość
PotężnySanitariusz

A ja uważam, że kpp powinno działać na zasadach EBM a nie wytycznych 🙂 I szczerze nie widzę problemów używania pulsaków. Jak jednostka na kasę na kurs usg i usg to niech też używają, tylko z głową i z zaleceniami. Tak jak pulsaków

Bartosz
Gość
Bartosz

Osobiście widziałem zespoły RM, które nie potrafiły założyć stazy i trzeba było ich w tym wyręczyć, każące położyć się poszkodowanemu na deskę, przejmujących poszkodowanego od strażaków (założony kołnierz, stabilizacja głowy) wykonujących szybkie badanie urazowe na zasadzie “chłopie wstawaj i chodź”. Nikt nie jest idealny. Podejrzewam, że krzywdy w opisywanych przypadkach strażacy poszkodowanym nie zrobili. Oceniać kogoś jest łatwo. Dużo do zrobienia jest zarówno wśród strażaków jak i medyków. Pozdrawiam 🙂

drafcio
Gość
drafcio

Panie Adamie, Paaaanie Adamie, przeczytałem wiele Pańskich artykułów i wielki szacun za niektóre, ale tą krytykę, bo tak należy ocenić ten artykuł, jako hejt, to mógłby sobie Pan darować. Wywołuje Pan tylko gówno-burzę pod pretekstem artykułu edukacyjnego. Jeśli nie chce Pan krytykować tylko edukować to należy ocenić kilka filmików z różnych źródeł, a nie jednego i tego samego strażaka. W internecie krążą setki filmików, zarówno strażaków-ratowników jak i ratowników medycznych, które można by skrytykować i nie są to tylko filmiki z akcji, ale również szkoleniowe. Oczernia Pan tego strażaka, który z zawodu jest hydraulikiem, mechanikiem albo elektrykiem. On jest fachowcem… Czytaj więcej »

Krzychu ZRM 05 28
Gość
Krzychu ZRM 05 28

Drafcio z tym czym bijesz do tego rat meda sie zgadzam w 100% ze jest to typowy atak ale z merytoryką wypiowiedzi niekoniecznie. Za program odpowiada ośrodek – jednostka realizukaca po zatwierdzeniu. Nienma to nic do rzeczy bo wszelkie wytyczne i procedury sa okreslone odgornie. Program realizuje sie na ramach wytycznych to raz. Dwa – nie ma w przepisach czegos takiego jak kurs recertyfikacyjny. Recertyfikacja to poprostu przystapienie od egzaminu sprawdzajacego umiejetnosci i wiedze ratownika kpp czyli egzamin. Kurs tzw recertyfikacyjny to tylkodobra wola jednistki czy osridka szkoleniowego, ktory zapewni za odpowiednia cene przypomnuenie ale wyrywkowe – nie da sie… Czytaj więcej »

drafcio
Gość
drafcio

Krzychu ZRM 05 28 dzięki za poparcie i następnym razem proszę czytaj ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisałem o kursie re-certyfikacyjnym, napisałem że rząd ustalił jak często mają się odbywać re-certyfikacje (czyli czytaj ponowne egzaminy). Kursy o których wspomniałeś to jedna z niedoskonałości całego procesu kształcenia ratowników KPP. Zapewne tak jak piszesz „Problem polega na lokalnym braku finansowania szkoleń i ćwiczeń z prawdziwego zdarzenia (czy warsztatów) tych doskonalących ratowników KPP a zwłaszcza tych co wyjeżdżają rzadko.” Ja rozwinąłbym Twoją myśl tak, jeśli dla kogoś kasa jest ważniejsza, a nie na poziom wykształcenia ratowników KPP, to nic nie wymyśli i nie mówię… Czytaj więcej »

drafcio
Gość
drafcio

😉

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Tekst bardzo ciekawy, merytoryczny i rzeczywiście zwraca uwagę na problemy związane z książkowym postępowaniem podczas udzielania KPP. Pytanie tylko, czy reagować na nawet najmniejszy błąd, czy jednak tylko ten, który może mieć bezpośredni wpływ na pogorszenie stanu poszkodowanego? Jestem w stanie stwierdzić, że do niektórych rzeczy podchodzi się z większym “luzem”, bo nie wydają się aż tak ważne.

Łukasz
Gość
Łukasz

Nie od dziś wiadomo że Pan Stępka ma bardzo negatywne i szydercze zdanie o strażakach czy to OSP czy PSP co niejednokrotnie pokazywał w swoich postach, i potwierdza w tym artykule. Niestety nie bierze pod uwagę tego że straż pożarna w przeciwieństwie do PRM działa w wielu dziedzinach ratownictwa. Poza pożarami jest jeszcze ratownictwo wodne, techniczne, chemiczne, wysokościowe, medyczne i kilka innych które każdy strażak w poziomie podstawowym musi umieć zrealizować. Można powiedzieć że straż pożarna jest od wszystkiego. Więc nie trudno jest się domyśleć że jest tego ogromnie dużo. Poza tym strażaków w dziedzinie KPP uczą ratownicy medyczni. Jako… Czytaj więcej »

Adrian
Gość
Adrian

,,Można powiedzieć że straż pożarna jest od wszystkiego.” Skoro jest od wszystkiego to po co pchają się po jeszcze więcej, znam wiele remiz gdzie są leki, plany zakupu defika itp. żeby szaleć i to na poziomie OSP gdzie Ratowników Medycznych często nie ma, bo są w pracy. Kolejna sprawa, co innego strażacy piszą w karcie Udzielonej KPP a co innego zastajemy na miejscu zdarzenia, np. pacjent zabezpieczony na desce a my widzimy pacjenta chodzącego. Znam też strażaków OSP, którzy kurs KPP traktują jako medyczny kurs i po nim są MEDYKAMI! Prawdą jest, że OSP to kolokwialnie mówiąc spawacze, gospodarze, stolarze… Czytaj więcej »

Łukasz
Gość
Łukasz

Zapytaj któregoś strażaka czy się pcha do nowych obowiązków… Nikt się do niczego nie pcha bo to dodatkowe obowiązki i odpowiedzialność. Tak jakby ratownikowi dodać 50 nowych leków do samodzielnego podania. Co do leków to “Wiesz że gdzieś dzwonią ale nie wiesz w którym kościele”. Są plany ministerstwa żeby w jednostkach PSP ratownicy medyczni służby (czyli ratownicy medyczni) mogli podawać leki jak w ZRM. Jest to spowodowane rosnąca ilością wyjazdów w przypadku braku wolnego ZRM. I tego żaden ratownik w straży też nie chce, ale góra na nasze zdanie patrzy jak ministerstwo zdrowia na to że wy chcecie podwyżek. NIGDY… Czytaj więcej »

Kamil
Gość
Kamil

A ile razy my w pogotowiu piszemy w karcie jedno a robimy co innego? Nie siejcie gówno burzy bo jedni bez drugich gówno by zrobili… A to że my ratole zazdrościmy strażakom tego że mają taką robotę jaką mają to już nasz problem

Jozek
Gość
Jozek

Adrian strazacy sie nigdzie nie pchają. Nie oni tworza procedury i organizache ratownictwa. Defiki i inne bzdety wprowadzaja lub zahecaja albo nawet zalecaja dla strazakow wlasnie ratownocy medyczni. Wiec zastanow sie co piszesz. Wiesz czemu nie mamy swojego samorzadu? Przez tlludzi ktorzy mysla podobnie jak. Uwazaja sie za lepszych. Masz mgr to moze jestes lepszy od tech rat med. Jezdzisz w systemie to rat med w transporcie prywatnym nic nie warty jest itp. Chłopie malo zarabiasz, boli cie ze jestes zajebiscie wyksztalcony i masz zajebista wiedze i nie poleniasz bledow? Idz na lekarski, idz na dyrektora idz gdziekolwiek… w zrm… Czytaj więcej »

Ratownik medyczny
Gość
Ratownik medyczny

Wszystko racja! Prawda. Brakuje mi tylko w tym artykule posypania głowy popiołem i analizy działań zespołu ratownictwa medycznego. Poza tym skąd strażacy mają się uczyć skoro ratownicy medyczni nie działają prawidłowo?

p.s. a plusoksymetr w straży heh, o grotesko – tlen damy tak czy siak, bo tak procedury każą, a pulsoksymetr? no po cholerę? Kto dba o jego jakość, kalibrację, o to aby wskazywał prawdziwe wartości, a nie błędne? Każdy sprzęt medyczny musi mieć przeglądy techniczne, wszystko notowane. To zabawka, która kompletnie nic nie zmienia w straży pożarnej – no może daje komuś satysfakcję z samego faktu użycia.

Jakub
Gość
Jakub

Sporo drobnych błędów ale nie myli się tylko ten kto nic nie robi. W załączonych przez autora materiałach również obecne są błędy (np. nie tak badamy miednice przynajmniej wg najnowszego ITLS). Użycie pulsoksymetru zdecydowanie oceniam na (+), strażacy posiadali pulsoksymetr z prawdziwego zdarzenia a nie „napalcową zabawkę” i posiadali podstawową wiedzę jak z niego korzystać i interpretować dane. Fakt SpO2 95% nie jest bezwzględnym wskazaniem do podaży tlenu w wysokim przepływie (jednakże zgodnie z procedurami które obowiązują w KPP podanie tlenu było zasadne). Osobiście- po wykluczeniu przeciwwskazań do wysokoprzepływowej tlenoterapii (czy częstszych jak np. POChP czy kazuistycznych jak specyficzne zatrucia… Czytaj więcej »

Bartosz
Gość
Bartosz

Artykuł bardzo fajny i merytoryczny. Niestety z codziennej praktyki wiem, że równiez tego typu błędy i problemy dotycząca personelu zespołów ratownictwa medycznego.

Marek
Gość
Marek

Nie rozumiem za bardzo tak negatywnego nastawienia względem ratowników KPP, ponieważ nasi koledzy ratownicy medyczni tez nie są świetni i powiem szczerze myśle ze działa czasem nawet gorzej niż ci tutaj wyżej przytoczeni… Wiesiek kierowca itd. Co do samego KPP powiedz mi kto szkoli tych ludzi ? My szkolimy, ratownicy medyczni. Kursy często trwają po 3 dni i najpewniej nie są zajęcia prowadzone non stop wiec jak kursanci maja 24 godziny to jest super. Dodatkowo zdawalnosc. Przecież tych ludzi ktoś egzaminuje i daje im pozwolenie na takie działanie. I ostatnia rzecz. Przekaz informacji- każdy sobie… bo ha uważam, bo moim… Czytaj więcej »

MARCIN
Gość
MARCIN

Marek…strażaku…jeszcze raz uważnie i ze zrozumieniem przeczytaj początek tekstu. Proponuję również szerzej spojrzeć na tekst i nie traktować go jak nagonki na “ogniowych” . Jeśli ratownik ma choć szczyptę pokory do siebie i swojego zawodu po przeczytaniu artykułu przeanalizuje swoje działanie, wyciągnie wnioski i będzie postępował zgodnie z wytycznymi…dla dobra pacjenta i swojego.

Marek
Gość
Marek

Nie jestem strażakiem…

Mlody
Gość
Mlody

Tylko że ci “koledzy ratownicy medyczni” nie upajają się swoją zajebistością wrzucając filmy do netu.

Dre
Gość
Dre

Chyba żartujesz, ostatnio była nawet zbiórka pieniędzy na taki film. Jak strażak wrzuca film do netu to jest upajanie się zajebistością, a jak ratownik medyczny zalewa internet opowieściami z dyżurów, zdjęciami zakrwawionej karetki albo wpuszcza filmowców do karocy, to jest uświadamianie społeczeństwa i pokazywanie ciężkiej pracy. Daj spokój.

Franek
Gość
Franek

A jak ratownik nagrywa pacjenta w karetce zadaje mu pytania czy walił konia lub uprawiał seks i wystawia na FB to co też w celach naukowych?

Karol
Gość
Karol

Bo nie są zajebiści. Wiecznie krzywda, narzekanie, brak jedności w środowisku.

Martucha
Gość
Martucha

Za to czerwone kaski są zajebiste 🙂 szkoła lansu i balansu 🙂 szyny z rąk wyrywają bo oni wiedzą lepiej 🙂 a co drugi z nich po kpp tytułuje się ratownikiem medycznym 🙂 najedzie się ich z 5 wozów i co jeden to mądrzejszy. Może i artykuł bije w czerwone kaski ale chyba słusznie bo się trochę chłopczyki zapędzają co raz bardziej. W d… byli, g… wiedzą a się mądrzą najwięcej. Już nie wspomnę o seksistowskich odzywkach przy okazj wypadków. Większość komentarzy wyżej wynika z urazonej męskiej dumy 🙂 bo przecież jak można o panu macho-bohaterze mówić źle 🙂 prawda… Czytaj więcej »

Jacek
Gość
Jacek

Pisanie że w d… byli i g…. widzieli można przypisać również naszemu środowisku RM ponieważ znam wielu ratowników ( którzy są najmądrzejsi tylko w gadaniu, a jak przyjdzie cokolwiek zrobić z pacjentem to nawet nie potrafią podać przysłowiowego tlenu nie mówiąc już o “naciągnięciu leku do strzykawki”) , znam również osoby (RM) które przychudą na dyżur się wyspać między wyjazdami a nie np. dokształcać. A jeżeli chodzi o dokształcanie to sama dobrze wiesz jak wygląda zdobywanie punktów ( jakość kursów). Mogę podać wiele przykładów tzw. turbo ratowników medycznych z którymi miałem do czynienia przez te moje 20 lat pracy w… Czytaj więcej »