The person divides with the palm the red and green figures of people. Orbiter, the solution of controversial issues and conflicts of interest. Stop the conflict, the mediator. Dispute resolution.

Kto zyskuje na sporze ratowników i pielęgniarek?

O tym w jaki sposób podsycany jest konflikt pielęgniarek i ratowników medycznych przez Ogólnopolski Portal Pielęgniarek i Położnych.

Drodzy Czytelnicy,
ostatnie zmiany legislacyjne wywołały kolejną burzę pomiędzy organizacjami reprezentującymi środowiska zawodowe pielęgniarek i ratowników medycznych. W swojej krótkiej karierze zawodowej pracowałem zarówno w zespołach ratownictwa medycznego jak i na oddziale szpitalnym. Poznałem wiele wspaniałych pielęgniarek. Możliwość współpracy z nimi była dla mnie niezwykle pouczająca albowiem pozwoliła mi wykształcić wiele nowych i cennych umiejętności. Mam również skromną nadzieję, że choć jedna z moich koleżanek nauczyła się czegoś ode mnie podczas naszej współpracy. Jestem zatem przekonany, że aktualny konflikt wywołany umożliwieniem ratownikom medycznym pełnienia funkcji koordynatora szpitalnego oddziału ratunkowego nie dotyczy obszaru czysto ludzkiej współpracy pomiędzy ratownikami a pielęgniarkami lecz ogranicza się wyłącznie do dyskusji pomiędzy organizacjami reprezentującymi obie grupy zawodowe. Na własnej osobie przekonałem się, że współpraca obu grup może przynieść naprawdę korzystne efekty.

Biorąc pod uwagę powyższe, pragnę podkreślić, że niniejszy wpis odnosi się wyłącznie do publikacji pana Mariusza Mielcarka na łamach strony internetowej i fanpejdżu “Ogólnopolski Portal Pielęgniarek i Położnych”, których celem jest dyskredytowanie zawodu ratownika medycznego. Dostrzegając pod wspomnianymi publikacjami wiele ciepłych komentarzy pielęgniarek na temat ratowników medycznych podkreślam, że słów jakie padają z ust redaktora portalu w żaden sposób nie utożsamiam ze zdaniem całego środowiska pielęgniarskiego. Są one jedynie wyrazem uprzedzenia pana Mariusza Mielcarka do grupy zawodowej ratowników medycznych. Ponieważ pan Mariusz Mielcarek na łamach prowadzonych mediów regularnie stosuje cenzurę, usuwa komentarze a także blokuje użytkowników, których dyskurs nie wpisuje się w założony tok przekazu, kłamliwe argumenty wymagają publicznego sprostowania.

O co w tym wszystkim chodzi?

Czytając treści publikowane na łamach “Ogólnopolskiego Portalu Pielęgniarek i Położnych” można odnieść wrażenie, że jego właścicielowi bardzo zależy na skłóceniu obu środowisk medycznych. Kluczem do zrozumienia problemu jest “klikalność”. Pan Mariusz Mielcarek na niemal każdej stronie internetowej swojego portalu umieszcza przynajmniej dwie reklamy Google czerpiąc z tego zysk. Oglądalność postów, w których pan redaktor ujmuje ratownikom medycznym jest dość duży. Wpis pt. “Ratownicy: trzeba wyeliminować pielęgniarki” z dn. 17 lipca 2019 wyświetliło 25 134 osoby. Kolejny pt. “Pielęgniarz odpowiada ratownikom” z dn. 18.07.2019 wyświetliło 2 399. Natomiast post podsumowujący dyskusję z dnia 18.07.2019 wyświetliło już jedynie 985 osób. Łącznie temat przejrzało ponad 28 tysięcy internautów. Zysk z samego Google Adsense nie jest duży. Trzeba jednak pamiętać o tym, że wraz ze zwiększeniem klikalności publikacji pana Mielcarka wzrasta potencjał reklamowy jego portalu a tym samym może pobierać opłaty za umieszczanie reklam różnych firm. A reklamują się na jego stronach zarówno firmy szkoleniowe jak i księgarnie.

Podsumowując, spokojnie można przyznać, że prawdą jest stare powiedzenie, że “gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta“. Biją się pielęgniarki z ratownikami a śmietankę spija pan redaktor.

Krok w tył, czyli skąd to wszystko?

Cała burza, skrzętnie podsycana przez “Ogólnopolski Portal Pielęgniarek i Położnych”, wybuchła w 2015 roku. To wówczas rząd zapoczątkował zmiany legislacyjne zmierzające do umożliwienia ratownikom medycznym realizowanie zadań zawodowych poza Systemem Państwowego Ratownictwa Medycznego. O ile do przełknięcia była praca w jednostkach podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji, to już praca ratownika medycznego w placówkach podmiotów leczniczych stawała ością w gardle organizacji zawodowych pielęgniarek i położnych.

Pierwsze stanowisko w tej sprawie wydał Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Jego treści próżno obecnie szukać w internecie, choć faktycznie istnieją po nim ślady (źródło). Kontekst stanowiska był jednoznaczny: ratowników medycznych posądzano o zamach na miejsca pracy pielęgniarek.

Projekt rozporządzenia nie pozostawia żadnych złudzeń. Ratownik medyczny będzie miał prawo wykonywać czynności opisane w załączniku we wszystkich podmiotach leczniczych, także tych które nie mają oddziałów ratunkowych, a celem jest zastąpienie pielęgniarek. Czy ratownik medyczny wykonując te czynności czyli zastępując pielęgniarki (odbierając im miejsca pracy) ponosi równą odpowiedzialność za swoje ewentualnie błędne decyzje? Oby nie skończyło się to tym, że wejdą ratownicy medyczni na oddziały, a odpowiadać za ich działania (za dokumentację) będą pielęgniarki. OZZPiP przygotowuje właśnie stanowisko dotyczące projektu rozporządzenia, które zamieścimy na naszej stronie internetowej w przeciągu kilku dni.

Lucyna Dargiewicz (przewodnicząca OZZPiP) dla Menedżera Zdrowia, 04.02.2016 (źródło)

Ocenę obaw pani Lucyny Dargiewicz pozostawiam Czytelnikom. Po czterech latach od wprowadzenia zmian legislacyjnych w ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym nadal brakuje pielęgniarek. Trudno więc mówić o zastąpieniu kogokolwiek kimkolwiek.

NRPiP również w 2016 roku wyraziła się jasno

W krok za OZZPiP poszła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych, która w swoim stanowisku posądzała ratowników medycznych o brak kompetencji do pracy poza szpitalnymi oddziałami ratunkowymi. Próbowano również wywrzeć presję na kierownikach podmiotów leczniczych zastraszając ich konsekwencjami.

Zatrudnianie ratowników medycznych w oddziałach szpitalnych będzie łączyło się z odpowiedzialnością kierownika podmiotu leczniczego za powierzanie realizacji świadczeń zdrowotnych osobom o nieodpowiednich kwalifikacjach.

Stanowisko NRPiP nr 2 z 2016 roku (źródło)

Konflikt na linii pielęgniarki-ratownicy medyczni eskalował. Po chwili dołączyło się do niego Polskie Towarzystwo Pielęgniarskie, które odniosło się do projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia umożliwiającego ratownikom medycznym udzielanie konkretnych świadczeń zdrowotnych poza systemem. Początkowo jego działania ograniczały się wyłącznie do wydania negatywnego stanowiska (źródło). Mimo, iż wykonanie dostępu dożylnego w warunkach zespołu ratownictwa medycznego nie różni się niczym od tej samej czynności wykonywanej w oddziale szpitalnym, PTP sugerowało, że ratownik medyczny nie posiada kwalifikacji do pracy na oddziale szpitalnym.

Natomiast szczegółowa analiza programów kształcenia ratowników medycznych w poszczególnym standardach programowych, wykazuje na rozbieżność pomiędzy programem kształcenia, a uwapnieniami wskazanymi w przedłożonym projekcie Rozporządzenia.

Stanowisko Zarządu Głównego PTP nr PTP/ZG/79/2019

Polskie Towarzystwo Pielęgniarskie posądziło również Ministerstwo Zdrowia, że umożliwiając ratownikom medycznym podejmowanie pracy w oddziałach szpitalnych stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów. Było to istnym policzkiem wymierzonym w twarz ratownikom medycznym, którzy nie rozumieli w jaki sposób mogliby wspomniane zagrożenie stwarzać. Wszak skoro w zespole ratownictwa medycznego, pracując często bez nadzoru lekarskiego, potrafią zabezpieczyć pacjenta, ustabilizować jego stan i przewieźć do właściwej placówki, dlaczego ich obecność na oddziale szpitalnym miałaby zagrażać chorym?

Rozumiejąc potrzebę pilnego uregulowania uprawnień ratowników medycznych w systemie państwowego ratownictwa medycznego, wnioskujemy do Pana Ministra o zaniechanie doraźnych działań legislacyjnych, które spowodują chaos kompetencyjny w szpitalach, zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów oraz dalszą demotywację pielęgniarek i położnych do pracy w polskim systemie ochrony zdrowia.

Stanowisko Zarządu Głównego PTP nr PTP/ZG/79/2019

Niestety… PTP nie ograniczyło się wyłącznie do nieprzychylnego stanowiska. Wkrótce po jego opublikowaniu próbowano na łamach serwisu Facebook zapoczątkować kampanię “czarnego PR”, której celem było nawiązywanie do negatywnych emocji w odniesieniu do ratowników medycznych. Na fanpejdżu PTP pojawiło się zdjęcie ratowniczego polaru z butelką wina oraz pytaniem “Co o tym sądzicie?“. Prawdopodobnie jego celem było przypisanie grupie braku odpowiedzialności oraz uzależnienia. Mimo zamiarów autora negatywnej kampanii wizerunkowej część internautów obróciła zdjęcie w żart pokazując odpowiednią klasę. Wobec oburzenia środowiska zdjęcie dzień później zniknęło z Facebooka.

Post kampanii “czarnego PR” jaki próbowało stworzyć Polskie Towarzystwo Pielęgniarskie

Jaki udział w ujmowaniu ratownikom medycznym miał “Ogólnopolski Portal Pielęgniarek i Położnych”?

Portal pana Mielcarka od samego początku próbował deprecjonować ratowników medycznych. Jednym z pierwszych artykułów poświęconych tematowi był: “Ministerstwo zdrowia daje do zrozumienia, że w Polsce ratownik medyczny jest trendy, a pielęgniarka passe!” (źródło) . Autor przedstawił w nim korespondencję Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Ratunkowego z Ministerstwem Zdrowia na temat prac legislacyjnych dających pielęgniarkom systemu możliwość samodzielnego podejmowania tych samych medycznych czynności ratunkowych, co ratownicy medyczni. W artykule postawiono śmiałą tezę, że ratownicy medyczni są trendy.

Na łamach OPPiP pojawiło się szereg artykułów deprecjonujących ratowników medycznych.

W kolejnych artykułach podnoszono w kółko, że ratownicy medyczni nie posiadają kompetencji do pracy na oddziale. Podkreślano również to, że będą stwarzać zagrożenia. Tego typu tezy pojawiały się na stronie internetowej portalu, na facebookowym koncie oraz w tradycyjnej gazecie. Wszystkie wymienione media będące w rękach pana Mariusza Mielcarka krzyczały na temat ratowników medycznych. Przyjęto taktykę, że kłamstwo powtarzane sto razy staje się prawdą… Jest w tym nieco prawdy albowiem część pielęgniarek i położnych uwierzyła w brednie publikowane przez tabloid.

W obrażaniu ratowników wtórowała panu Mielcarkowi pani Monika Drobińska publikując na łamach wspomnianego wyżej tabloidu swoje felietony (źródło). I tak pojawiały się jakieś rzekome maile od ratowników (nigdy ich nie ujawniono) (źródło), jakieś rzekome listy (ich także nie ujawniono). Wszystko to zdało się idealnie wpisywać w założony z góry dyskurs: tylko żeby dokopać ratownikom medycznym! Tylko żeby nie wpuścić ich na oddziały! Tylko żeby pracy nie zabrali pielęgniarkom! Felietony były emocjonalne, oskarżające i nacechowane wyraźnym żalem do naszego środowiska zawodowego. Dlaczego? Nie do końca wiadomo…

Kto ziarno sieje ten plon zbiera

W ostatnim czasie Ministerstwo Zdrowia podjęło prace umożliwiające ratownikowi medycznemu pełnienie funkcji koordynatora SOR. Kolejna zmiana legislacyjna spotkała się z tradycyjnym już sprzeciwem NRPiP.

Z uwagi na przyjęty w Polsce system kształcenia tych dwóch zawodów medycznych, kwalifikacje i umiejętności pielęgniarek systemu są zdecydowanie szersze, niż ratowników medycznych, ponieważ nie ograniczają się do podejmowania medycznych czynności ratunkowych. W szpitalnych oddziałach ratunkowych podejmuje się procedury diagnostyczne, lecznicze i pielęgnacyjne, przy wykonywaniu których ratownik medyczny bardzo często nie może uczestniczyć z powodu braku odpowiednich kwalifikacji i umiejętności

Stanowisko nr 26 Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych z dnia 06.06.2019 w sprawie projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego.

Trudno przyznać rację temu, aby ratownik medycznych posiadał kwalifikacje wyłącznie do podejmowania medycznych czynności ratunkowych. Przypomnieć należy, że zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 20 kwietnia 2016 roku w sprawie medycznych czynności ratunkowych i świadczeń zdrowotnych innych niż medyczne czynności ratunkowe, które mogą być podejmowane przez ratownika medycznego (Dz.U. 2016, poz. 587) ratownik medyczny uprawniony jest do wykonywania również świadczeń zdrowotnych, które nie są medycznymi czynnościami ratunkowymi. Natomiast obiektywnie należy przyznać rację, że czynności pielęgnacyjne wykraczają poza zakres wspomnianego aktu prawnego. Na szczęście nie wymagają one ściśle specjalistycznej wiedzy medycznej toteż ratownicy medyczni zatrudniani na oddziałach szpitalnych pomagają pielęgniarkom tam pracującym w pielęgnacji pacjentów. Krzywda zarówno ratownikom, pielęgniarkom jak i co najważniejsze pacjentom z tego powodu się nie dzieje.

Należy także podkreślić, iż w kształceniu zawodowym ratownika medycznego nie znajdują się treści i umiejętności dotyczące organizacji i zarządzenia w placówkach ochrony zdrowia. Zatrudnienie osób do wykonywania czynności medycznych, którzy nie posiadają wymaganego kształcenia – jest niezgodne z prawem i stanowi przesłankę odpowiedzialności cywilnej podmiotów leczniczych.

Stanowisko nr 26 Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych z dnia 06.06.2019 w sprawie projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego.

Co prawda NRPiP podkreśla, że ratownik medyczny nie posiada wiedzy z zakresu organizacji i zarządzania. Jest to kolejne niedomówienie albowiem zarówno aktualny standard kształcenia jak i projekt nowych standardów zakłada, że ratownik ma posiadać wiedzę na temat cyt. “organizowania pracy własnej i współpracy w zespole specjalistów, w tym z przedstawicielami innych zawodów medycznych, a także w środowisku wielokulturowym i wielonarodowościowym” oraz cyt. “podstawowych regulacji dotyczących organizacji i finansowania systemu ochrony zdrowia oraz powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego” (źródło). Te same zapisy widnieją w standardzie kształcenia dotyczącym studiów I stopnia z zakresu pielęgniarstwa! Jeśli założymy do tego, że ratunkiem pełnienia funkcji będzie ukończenie studiów II stopnia, to przypomnieć należy że organizacja i zarządzanie wchodzi w zakres studiów II stopnia z zakresu zdrowia publicznego, które kończą ratownicy medyczni.

Nic zatem dziwnego, że wobec irracjonalnego stanowiska NRPiP zdanie zabrało Polskie Towarzystwo Ratowników Medycznych (źródło). Od 2016 roku ratownicy medyczni znosili upokarzające stanowiska organizacji pielęgniarskich, dawali się oczerniać na łapach “Ogólnopolskiego Portalu Pielęgniarek i Położnych”. Naciągana struna w końcu pęknie. I tak też się stało! Zatem szczytem hipokryzji jest aktualny hejt na ratowników medycznych w wykonaniu pana Mariusza Mielcarka, który wielokrotnie sam brał udział w poniżaniu ratowników. Nasze organizacje naprawdę długo czekały z równie stanowczą odpowiedzią. W końcu jednak struna pękła!

Tytułem zakończenia

Drodzy Czytelnicy! Ratownicy medyczni i pielęgniarki to dwie grupy zawodowe, które mogą efektywnie współpracować na rzecz chorego. Może jestem idealistą, ale chyba to o chorego w całym tym systemie ochrony zdrowia chodzi.

Skoro razem możemy więcej, może warto odłożyć brukowce typu “Ogólnopolski Portal Pielęgniarek i Położnych” na półkę aby tam pokrywały się kurzem? Może warto nie dać się mamić osobom, które czerpią korzyści ze wzajemnych waśni i sporów? Może warto przy pacjencie stanąć ramię w ramię ze wszystkimi zawodami medycznymi i nie kłócić się jak dzieci w piaskownicy, kto może więcej i kto jest lepszy? Liczę na to, że zarówno po stronie pielęgniarek jak i ratowników medycznych znajdzie się rzesza fajnych osób, które na widok artykułów we wspomnianym tabloidzie polecą popukać się ich autorowi w czoło.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o